7 grudnia 2016

3 maseczki do włosów Perfect Me - małe porównanie i mini recenzje

Witajcie

Lubię testować kosmetyki w saszetkach - czy są do maseczki do twarzy czy do włosów, bardzo podobają mi się małe pojemności i kiedy spotykam fajne produkty w małych opakowaniach, chętnie je wypróbowuję;)  Dla mnie to duży plus, bo dosyć wolno zużywam duże buteleczki i zwyczajnie po jakimś czasie kosmetyk mi się już nudzi. A małe saszetki wystarczają na kilka zastosowań i już te kilka użyć mówi mi, czy warto kupić większą pojemność czy nie ma sensu. Dziś zapraszam do poczytania o 3 maseczkach Perfect Me, które przetestowałam  i  krótko opiszę zachwyty i rozczarowania nimi;)



Ostatnio mam tyle spraw, że niestety brakuje czasu dla bloga... Przez to mam i mniejszą motywację, chęci i siły do jego prowadzenia i dlatego ostatnio rzadziej pojawiają się wpisy. Mam jednak nadzieję, że bliżej świąt będę miała trochę więcej czasu i wpisy będą pojawiać się odrobinę częściej;) A dziś zapraszam na krótkie recenzje maseczek Perfect Me.


Perfect me Oil Repair - Odżywienie, miękkość i zdrowy wygląd dla suchych włosów


Tą maseczkę kupiłam jako 1, bo moje włosy lubią olejki wiec pomyślałam, że na pewno się sprawdzi. A w swoim składzie ma aż 5 ich rodzajów: arganowy, kokosowy, jojoba, migdałowy i makadamia. Po jej użyciu byłam zachwycona efektem, włosy były gładziutkie i miłe w dotyku, dociążone, elastyczne, błyszczące i ładnie się układały. Po wykorzystaniu małej maseczki kupiłam większą pojemność, by móc mieć ten efekt na włosach częściej. Myślę, że ta maseczka sprawdzi się u większości osób, zwłaszcza z włosami zniszczonymi, suchymi, szorstkimi, choć u właścicielek włosów bardzo cienkich i delikatnych może powodować trochę za mocne obciążenie i mogą szybciej stracić objętość, ale to pewnie zależy od ilości maseczki jaką nałożymy, typu włosów czy częstotliwości nakładania. Mimo że moje włosy są cienkie, to nic takiego się nie dzieje, chyba że maseczkę nakładam kilka razy pod rząd to wtedy owszem, włosy są trochę oklapnięte i przeciążone taką ilością olejków w pielęgnacji, więc nie polecam stosować jej co mycie, bo można przedobrzyć. Jednak zwykle efekty są świetne i zawsze, kiedy chcę by włosy dobrze wyglądały, używam tej maski;)


Repair & Color Save - Intensywna regeneracja włosów zniszczonych  farbowanych
To była 2 maseczka, która przetestowałam i tutaj niestety się zawiodłam. Chyba zbyt wiele protein spowodowało, że nie mogłam poznać moich włosów, bo w składzie ma keratynę,jedwab i proteiny ryżowe, dodatkowo również witaminy i ekstrakt z kawioru. Po jej zastosowaniu zrobiły się dziwne w dotyku - szorstkie, suche i nieprzyjemne. Nie tylko ja zauważyłam, że maska się nie sprawdziła i włosy nie wyglądają dobrze, ale i siostra stwierdziła, że wyglądają dziwnie. Po tym jednorazowym użyciu więcej jej nie stosowałam, bo bałam się kolejnego włosowego kryzysu. Resztkę maseczki użyłam do serum olejkowego, które sprawdziło się świetnie. U mnie ta nie zdała egzaminu, jednak u innych może spisać się o wiele lepiej, zwłaszcza dla włosów bardziej zniszczonych i które lubią proteinki;)

Frizz stop & Keratin Repair - Wygładzenie, połysk i odżywienie dla włosów puszących się
Z tą saszetką zwlekałam długo, bo po rozczarowaniu pomarańczową wersją bałam się tego samego z różową. Jednak ta zadziałała całkiem dobrze i mimo, że są w składzie są proteiny (keratyna i jedwab, czyli podobnie jak pomarańczowej), ale bardzo fajnie zrównoważone olejkiem marula, provitaminą B5 i drobinkami złota. Działanie całkiem mi się spodobało, za każdym razem włosy były gładsze, bardziej błyszczące i może troszkę bardziej zdyscyplinowane, jednak efekt wygładzenia nie jest tak rewelacyjny jak w przypadku wersji z olejkami. Wspomnieć też muszę, że właśnie ta różowa ma najprzyjemniejszy zapach z całej załogi, ale ciężko mi go opisać:P


Efekty na zdjęciach


Podsumowując, każda maseczka ma trochę inny skład i oferuje coś innego by każdy mógł sięgnąć po opcję najlepszą dla siebie. Mnie najbardziej przypadła do gustu zielona z olejkami i z pewności jeszcze po nią sięgnę, różowa też jest całkiem przyjemna, choć czegoś jej brakuje by dać efekt wow, z kolei pomarańczowa to maseczka nie dla mnie, bo ma za wiele protein, ale u innych to właśnie ona może najbardziej przypaść do gustu.

Znacie te maseczki? Którą miałyście? Jak się spisały u Was? A może macie w planie dopiero wypróbować?

Pozdrawiam

64 komentarze:

  1. Po zdjęciach widzę że pierwsza wersja jest najlepsza :) Nie używałam jeszcze tych maseczek i z chęcią po nie sięgnę :D Dzięki za porównanie, przydało się ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, 1 wersja jest super i polecam spróbować, kiedy gdzieś natkniesz się na te maseczki;) I cieszę się, że się przydało:)

      Usuń
  2. Nie znam maseczek, ale wszystkie się całkiem zachęcająco prezentują :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie używałam ich ale mam zamiar wypróbować :) sama nie wiem którą ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kilka razy chciałam kupić te maseczki, ale nigdy nie mogłam ich znaleźć w biedronce. Może kiedyś :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie w biedronce jest ich mnóstwo;) Widziałam je też w Hebe:)

      Usuń
  5. Nie używałam jeszcze tych masek ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam tych maseczek, jakoś nie lubię takich saszetkowych produktów. Ale jak coś to bym się skusiła na tą zieloną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie lubię, zwłaszcza maseczki do włosów i twarzy;) Fajna odmiana w pielęgnacji;) A zieloną polecam:)

      Usuń
  7. A very interesting post !!!
    We'll be in touch!!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam tych produktów, ale włosów ci zazdroszczę <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, choć zdjęcia włosów i efekty po maseczkach są robione w przeciągu ostatniego pół roku;)

      Usuń
  9. Ja nie lubię takich saszetkowatych produktów :P ale czasami warto takie wypróbować, żeby potem kupić pełnowymiarowe opakowanie i nie żałować. Co do masek, to Zielona chyba najbardziej mnie przekonuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię głównie za odmianę w pielęgnacji twarzy czy włosów:) A zieloną polecam, choć może u Ciebie lepiej sprawdzi się inna wersja...;)

      Usuń
  10. Nie znam tych maseczek,a le ich działanie brzmi ciekawie więc pewnie w najbliższym czasie się w nie zaopatrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja też lubię miniaturki, ponieważ są bardzo poręczne, ale tych jeszcze nie znam ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Z chęcią bym je wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Chętnie bym sprawdziła jakby spisały się na moich włosach ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękne włosy :)

    Zapraszam do wzięcia udziału w konkursie na moim blogu- do wygrania zestawy kosmetyków:)
    www.womanfromforest.blogspot.com lub na www.facebook.com/WomanFromForest/

    OdpowiedzUsuń
  15. Jakie już są długie ;) ja ostatnio nie testuje właściwie żadnych nowości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcia pokazujące efekty po tych maseczkach są robione w przeciągu ostatnich 5-6 miesięcy, więc wtedy były jeszcze dłuższe. U mnie teraz też żadnych nowości, staram się zużyć co mam;)

      Usuń
    2. Dla mnie i tak nadal są bardzo długie :) marzy mi się taka długość ;)

      Usuń
    3. Zobaczysz, że i Tobie uda się takie zapuścić;)

      Usuń
  16. Zainteresowała mnie ta pierwsza maseczka. Włosy masz cudowne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam ją wypróbować przy okazji, koszt niewielki a zawsze można przetestować coś nowego, co akurat może spisać się super;) Dziękuję;)

      Usuń
  17. Chętnie wypróbowałabym tą pierwszą.

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie miałam tych maseczek i prawdę mówiąc nawet o nich nie słyszałam wcześniej.

    OdpowiedzUsuń
  19. Kupiłam szampon do włosów z tej firmy i zadowolona jestem średnio. Po kilku dniach przemyśleń,skusiłam się na maseczki do kompletu i to był strzał w 10! Włosy są naprawdę cudowne w dotyku i wyglądają na pieknie nawilżone. A że są tak łatwo dostępne w Biedronce.. Bajka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie słyszałam że szampony są średnie... Świetnie, że i Tobie przypadła maseczka do gustu:) Który masz rodzaj?:)

      Usuń
  20. kiedyś pewnie kupię na jakiś wypad kilkudniowy, uwielbiam wówczas takie saszetki

    OdpowiedzUsuń
  21. Ciekawa recenzja. Niestety ja ich w swojej Biedronce nie widziałam, ale jak będę następnym razem to dokładnie przeszukam półki, aby wypróbować tej pierwszej polecanej przez Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję;) One sobie wiszą na takiej jakby taśmie w dziale kosmetycznym;) I mam nadzieję, że też będziesz zadowolona z niej;)

      Usuń
  22. Jeszcze nigdy ich nie próbowałam. U mnie ostatnio jakoś mało eksperymentów z tymi maseczkami w saszetkach. Wybieram raczej sprawdzone produkty, ale zainteresowałaś mnie tą maseczką Oil Repair. Chętnie ją przetestuję na swoich włosach, chociaż pewnie trochę ją podkręcę swoimi dodatkami ;) Twoje włosy po zastosowaniu tej maseczki wyglądają rewelacyjnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie u mnie też ostatnio wieje nudą w pielęgnacji włosów, te maseczki testowałam już chwilkę temu:) A tą Oil Repair bardzo polecam, czytałam też już kilka pozytywnych opinii o niej, wiec myślę że będziesz zadowolona;) I dziękuję;)

      Usuń
  23. Też szykuje podobny wpis Ale została mi jeszcze jedna maseczka do testów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To z chęcią poczytam u Ciebie, jak się one sprawdziły;) Czekam na wpis i ciekawa jestem, czy mamy podobne typy;)

      Usuń
  24. Fajne maseczki :) Ale kochana masz długie i piękne włosy :)
    Obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ta pierwsza maseczka mnie zainteresowała:) co prawda nie mam suchych włosów ale przydałoby się im lekkie odżywienie:)

    OdpowiedzUsuń
  26. mam maseczkę i szampon tej firmy, ale obecnie czekają na swoją kolej do testowania;p
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie kojarzę firmy, ale super te maseczki. Masz piękne włosy :)

    buziaki!
    teddyandcrumb.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie znam jeszcze tych maseczek :) Ładne włosy!

    OdpowiedzUsuń
  29. Też je mam, ciekawa jestem jak się spiszą. Masz piękne włosy!

    OdpowiedzUsuń
  30. muszę sprawdzić w końcu te maseczki ;) wydaje mi się, ze ta proteinowa pasowałaby moim włosom

    OdpowiedzUsuń
  31. Skuszę się na tą pierwszą, bo po efektach widać, że warto! Poza tym masz zarąbiste włosy, wow!!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo polecam:) Efekty super i oby i u Ciebie świetnie zadziałała;) Dziękuję;)

      Usuń
  32. Nie znam, ale zapowiadają się ciekawie więc muszę nadrobić :)
    super post, kiss!

    OdpowiedzUsuń
  33. nice post and great blog,
    kisses :)

    http://itsmetijana.blogspot.rs/

    OdpowiedzUsuń
  34. Do mnie najbardziej przemawia też zielona wersja z olejkami <3

    OdpowiedzUsuń
  35. Mam właśnie tą zieloną z olejkami, ale jeszcze jej nie używałam :) Chyba najwyższy czas :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wypróbuj w najbliższym czasie i pokaż efekt na blogu, bo ciekawa jestem jak się sprawdzi u Ciebie;)

      Usuń
  36. ŚWIETNY BLOG <3
    Super post!!

    Zapraszam do mnie na nowego posta: http://roxyolsen.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  37. Nominowałam Twój blog do LBA :) zapraszam do wzięcia udziału w wyzwaniu:) Pytania na Moim blogu:)

    OdpowiedzUsuń
  38. Miałam wszystkie 3 warianty i najbardziej spodobała mi się pomarańczowa i różowa, choć zielona też nie była zła :D Pomarańczową kupiłam aż w dużej pojemności :D

    OdpowiedzUsuń
  39. Jestem jeszcze w stanie znieść maseczke. W takiej formie jako produkt do twarzy. jednak saszetka do włosów pomimo działania zdecydowanie odpada :)

    OdpowiedzUsuń
  40. stawiam na efekty 1 maseczki:) cudownie włosy po niej wyglądają:)

    OdpowiedzUsuń
  41. Zielona zdecydowanie u Ciebie wyszła najlepiej- miałam wszystkie trzy odżywki i ja najlepiej zakumplowałam się z różową :) Nie mogę sobie przypomnieć tylko, skąd je miałam, czyżby Shiny box?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zeloną bardzo polubiłam i kupiłam sobie większą pojemność:) W Shiny chyba kiedyś były, ale ja swoje mam z Biedronki:) Widziałam je też w Hebe;)

      Usuń
  42. Ta sama firma, ale już nie każda tak idealna ;) Myślę, że chodzi tu o składniki, które są w niej zawarte ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, każda maseczka jest przeznaczona do troszkę innych włosów i zawiera inne składniki lub inne ich proporcje;)

      Usuń