Jakiś czas temu pisałam Wam o piciu zmielonego siemienia lnianego i jego wpływie na nasze zdrowie i urodę. Byłam wtedy na półmetku mojej miesięcznej kuracji tym napojem i już wtedy dostrzegłam pierwsze efekty (pisałam o tym tutaj). Dziś chcę Wam dokładniej opowiedzieć, co zdążyłam zauważyć po miesiącu picia tego lnianego koktajlu. Zapraszam do postu;)
Napój z siemienia lnianego piłam codziennie od 16 stycznia po 1 kubku. Swój koktajl robiłam z 2 łyżeczek ziarenek, które mieliłam w młynku i zalewałam gorącą wodą. Piłam już lekko wystudzone (jak przyrzadzać taki napój, pisałam np tutaj tutaj).
Im więcej zmielimy ziarenek, tym nasz napój będzie bardziej żelowy i gęsty, więc jeśli nie chcecie takiej konsystencji, wystarczy zmielić mniej ziarenek (ja na początku robiłam z 1 łyżeczki). Kiedy przyzwyczaimy się do takiej "kisielowej" konsystencji, z czasem zwiększyłam ilość.
Pisałam to w poprzednim poście, ale chcę i tutaj zauważyć, by mielone ziarna koniecznie zalewać gorącą/wrzącą wodą, w innym przypadku może zachodzić cyjanogeneza, wskutek której powstaje cyjanowodór - trucizna. Kiedy użyjemy gorącej wody, proces ten nie zachodzi i bezpiecznie możemy pić koktajl.
Jakie efekty zauważyłam po miesięcznej kuracji siemieniem lnianym?:
PAZNOKCIE
Moje paznokcie przed kuracją nie były w zbyt dobrym stanie - często się łamały i zaczęły się rozdwajać. Teraz stały się twardsze, nie rozdwajają się, są mocne i zdrowe;) Zauważyłam też, że rosną o wiele szybciej niż wcześniej. Efekt wzmocnienia paznokci zauważyłam dosyć szybko, bo już po 2 tygodniach picia siemienia.
SKÓRA
Jeśli chodzi o efekty odnośnie cery to nie spodziewałam się ich. Na moją skórę mało co działa, wszelkie tabletki i inne wspomagacze, mające poprawić jej stan nie dają rezultatu. Jednak tutaj bardzo miło się zaskoczyłam. Moja cera jest mieszana, ale często była przesuszona. Teraz jest bardziej nawilżona, promienna, gładka, niewielkie zmarszczki wygładziły się a wypryski i inne niedoskonałości pojawiają się rzadziej niż wcześniej. Oczywiście nie jest idealna, ale widzę poprawę.
WŁOSY
Nie ukrywam, że na te włosowe efekty czekałam najbardziej;) Co zauważyłam? Przede wszystkim o wiele mniejsze wypadanie włosów. Podczas mycia wypada ich dosłownie kilka, tak samo podczas czesania. W sumie w ciągu dnia wypada ich max 20-30. Wcześniej stosowałam olejek Sesa który ograniczył wypadanie, ale nie tak genialnie jak siemię!
Jeśli chodzi o wysyp baby hairs, to nie zauważyłam tego, a szkoda. Jest trochę małych odrastających włosków, ale taka ilość jest normalna u mnie. Jednak za to siemię trochę przyspieszyło wzrost włosów. Beż żadnych wspomagaczy rosną one ok 1-1,5 cm w ciągu miesiąca. Po miesięcznej kuracji siemieniem urosły równe 2 cm. Obserwowałam również rzęsy, czy na tym skorzystają, jednak większych zmian w długości nie zauważyłam.
ZDROWIE
Pisałam to w poprzednim poście, ale chcę i tutaj zauważyć, by mielone ziarna koniecznie zalewać gorącą/wrzącą wodą, w innym przypadku może zachodzić cyjanogeneza, wskutek której powstaje cyjanowodór - trucizna. Kiedy użyjemy gorącej wody, proces ten nie zachodzi i bezpiecznie możemy pić koktajl.
Jakie efekty zauważyłam po miesięcznej kuracji siemieniem lnianym?:
PAZNOKCIE
Moje paznokcie przed kuracją nie były w zbyt dobrym stanie - często się łamały i zaczęły się rozdwajać. Teraz stały się twardsze, nie rozdwajają się, są mocne i zdrowe;) Zauważyłam też, że rosną o wiele szybciej niż wcześniej. Efekt wzmocnienia paznokci zauważyłam dosyć szybko, bo już po 2 tygodniach picia siemienia.
SKÓRA
Jeśli chodzi o efekty odnośnie cery to nie spodziewałam się ich. Na moją skórę mało co działa, wszelkie tabletki i inne wspomagacze, mające poprawić jej stan nie dają rezultatu. Jednak tutaj bardzo miło się zaskoczyłam. Moja cera jest mieszana, ale często była przesuszona. Teraz jest bardziej nawilżona, promienna, gładka, niewielkie zmarszczki wygładziły się a wypryski i inne niedoskonałości pojawiają się rzadziej niż wcześniej. Oczywiście nie jest idealna, ale widzę poprawę.
WŁOSY
Jeśli chodzi o wysyp baby hairs, to nie zauważyłam tego, a szkoda. Jest trochę małych odrastających włosków, ale taka ilość jest normalna u mnie. Jednak za to siemię trochę przyspieszyło wzrost włosów. Beż żadnych wspomagaczy rosną one ok 1-1,5 cm w ciągu miesiąca. Po miesięcznej kuracji siemieniem urosły równe 2 cm. Obserwowałam również rzęsy, czy na tym skorzystają, jednak większych zmian w długości nie zauważyłam.
ZDROWIE
Jeśli chodzi o zdrowotne rezultaty picia koktajlu lnianego, to zauważyłam nieco większą odporność, bo nie dopadło mnie żadne przeziębienie w tym czasie itd. Co bardzo mnie cieszy, poprawiło się moje samopoczucie, mam lepszy nastrój a to zawsze mile widziane;) Siemię ze względu na zawartość fitoestrogenów reguluje poziom hormonów i zmniejsza bóle miesiączkowe, jednak nie zauważyłam większej zmiany. Może stosowane dłuższy czas dałoby jakieś bardziej widoczne efekty (po 2 miesiącach picia efekty były widoczne - okres jest krótszy i w ogóle te dni przebiegały bezproblemowo i bezbólowo).
Ostatnia rzecz, jaką zauważyłam to lepsze trawienie, w tym czasie nie miałam żadnych problemów z zaparciami, z bólem brzucha i tym podobnymi rzeczami.
Na koniec dodam, że oprócz napoju z siemienia lnianego, nie stosowałam żadnych suplementów czy innych wspomagaczy. Chciałam, aby mój eksperyment dał mi obraz tego, jak ten pojedynczy środek działa na moje włosy, skórę, paznokcie i zdrowie.
Cieszę się, że przetestowałam ten lniany napój i że przemogłam się, aby go pić mimo początkowych problemów. Bardzo cieszy mnie ograniczenie wypadania włosów, ładniejsza cera i mocniejsze paznokcie. Z chęcią przedłużę ją jeszcze o kolejny miesiąc, by się przekonać, jakie efekty przyniesie 2 miesięczne spożywanie tego magicznego napoju;) (można przeczytać tutaj - podumowanie 2-miesięcznej kuracji picia siemienia lnianego). Może się zdziwicie, ale polubiłam ten koktajl i nawet konsystencja już mi nie przeszkadza.

Cieszę się, że przetestowałam ten lniany napój i że przemogłam się, aby go pić mimo początkowych problemów. Bardzo cieszy mnie ograniczenie wypadania włosów, ładniejsza cera i mocniejsze paznokcie. Z chęcią przedłużę ją jeszcze o kolejny miesiąc, by się przekonać, jakie efekty przyniesie 2 miesięczne spożywanie tego magicznego napoju;) (można przeczytać tutaj - podumowanie 2-miesięcznej kuracji picia siemienia lnianego). Może się zdziwicie, ale polubiłam ten koktajl i nawet konsystencja już mi nie przeszkadza.
Wiem, że część z Was też piło siemię. Jakie efekty u Was były widoczne?
Co zauważyliście? Jak długo stosowaliście ten napój?
A jeśli jeszcze nie piliście siemienia, może efekty Was przekonają i się skusicie?
A jeśli jeszcze nie piliście siemienia, może efekty Was przekonają i się skusicie?
Pozdrawiam Was serdecznie
Aby być na bieżąco z wpisami na blogu,
polub mnie na FB.
polub mnie na FB.
Super efekty :) Ja jakoś nie mogę się zdecydować na takie wewnętrzne terapie... Łykam jedynie suplementy, teraz na przykład Vitapil.
OdpowiedzUsuńPS Zapraszam do mnie, weźmiesz udział w rozdaniu?
Ja najbardziej właśnie takie naturalne terapię lubię, a suplementy marnie działają u mnie;) Musisz spróbować i Ty takiej naturalnej kuracji;) Właśnie wzięłam udział przed chwilą;)
UsuńU mnie dobrze działa biotyna :) W sumie piję pokrzywę, czystek i skrzyp, wiec jednak trochę ufam naturze :)
UsuńWięc sporo natury;)
UsuńSiemię lniane ma nieoceniony wpływ na układ pokarmowy. Piłam przez dwa lata codziennie i czułam się fantastycznie, ale stosowałam też inne terapie np dietę bezglutenową, jadłam "zielone" zupy itd. Dzisiaj już nie umiałabym się do tego siemienia zmusić więc, podziwiam;)
OdpowiedzUsuńPrzyznam Ci się, że przez miesiąc bardzo polubiłam i przyzwyczaiłam się do tego napoju i jakoś ciężko mi się z nim "rozstać", choć początki były trudne;)
UsuńJa mam dokładnie to samo. Na początku brało mnie na wymioty a teraz nie wyobrażam sobie dnia bez siemienia lnainego :)
UsuńSiemię ze względu na dużą ilość błonnika fajnie działa na jelita, ja piję i jestem w szoku, że naturalne metody mogą tak poprawić działąnie organizmu.
UsuńŚwietne efekty, ja jestem w trakcie kuracji :)
OdpowiedzUsuńTo mam nadzieję, że i Ty pochwalisz się efektami;) Oby jak najlepszych efektów!
UsuńCiekawe efekty :)
OdpowiedzUsuńNie spodziewałam się fajnych efektów po zaledwie 1 miesiącu, a jednak natura jest nieoceniona;p
UsuńMoja babcia piła len i zawsze się jej dziwiłam, po co to robi... ale efekty były, tak samo jak u Ciebie, chyba też zacznę, bo generalnie len mi służy :)
OdpowiedzUsuńJak najbardziej polecam;) Działa świetnie na urodę ale i zdrowie.
UsuńPicie siemienia jest oplacalne dla calego organizmu :) Wlosy ciesza najbardziej :D
OdpowiedzUsuńTaki cudowny napój na wszystko;) Włosy i paznokcie chyba najbardziej skorzystały;)
UsuńNie napisałaś nigdzie jak to smakuje? :D
OdpowiedzUsuńDodaję do obserwowanych. :)
Ano;p Ale smaku to jakoś nie ma, jedynie konsystencja - taka żelowa, no i resztki zmielonych ziaren mogą nie zachęcać do picia;) Ale można się do tego przyzwyczaić:)
UsuńJeśli pijesz siemię po 10 dniach trzeba sobie zrobić 2-3 dniową przerwę :) moja Mama piła siemię po chemi aby wzmocnić nowe odrastające włosy oczywiście bardzo jej to pomogło ale lekarz i tak kazał co 10 dni robić tą krótką przerwę. Nie pamiętam jaki powód tego był. Ja też piję siemię jak sobie nie zapomnę oczywiście je zrobić :)
OdpowiedzUsuńobserwuje :) Aneczkablog.blogspot.com
Nie wiedziałam o tym, by zrobić przerwę. Dziękuję za radę;)
UsuńŚwietne efekty :) może ten zacznę pić siemię? :) fajnie, gdyby wzmocniło mi paznokcie i przyśpieszyło porost :)
OdpowiedzUsuńJak najbardziej polecam;) Właśnie wzmocnienie paznokci i mniejsze wypadanie było najszybciej widoczne;)
UsuńNie wyobrażam sobie picia takiego glutka... br.... Podziwiam ;)
OdpowiedzUsuńTylko 1 kubek był straszny, przy następnych szło już lepiej, a teraz to już polubiłam ten napój;)
UsuńMuszę nad tym pomyśleć :)
OdpowiedzUsuńEfekty niech Cię skuszą :) Bardziej widocznie niż po wszelkich tabletkach czy suplementach;)
UsuńSłyszałam na ten temat wiele dobrego.
OdpowiedzUsuńZapraszam do siebie;)
Też wiele słyszałam o tym, a dopiero teraz wypróbowałam;)
UsuńMoja mama kiedyś zachęcała mnie do właśnie tego napoju, wypiłam go raz i moje kubki smakowe go nie polubiły. Ale to twojej relacji może spróbuję jeszcze raz. Efekty po miesiącu są super więc na pewno będzie warto.
OdpowiedzUsuńhttp://magdalens-blog.blogspot.com/
Jak najbardziej spróbuj ponownie;) Dla mnie też 1 kubek był najgorszy, ale kolejne już o wiele lepiej się piło;)
UsuńWiem jak to smakuje i nic mnie nie jest w stanie przekonać do picia siemienia lnianego.
OdpowiedzUsuńSzkoda, bo efekty są fajne;) Ale na początku też nie mogłam tego przełknąć, a teraz lubię ten napój;)
UsuńJa tam bardzo lubię pić siemię lniane :) do tego super efekty, więc same plusy :) polecam jednak jak ktoś już wyżej, żeby rzeczywiście robić tę przerwę ;)
OdpowiedzUsuńObserwuję :)
Ja tam bardzo lubię pić siemię lniane :) do tego super efekty, więc same plusy :) polecam jednak jak ktoś już wyżej, żeby rzeczywiście robić tę przerwę ;)
OdpowiedzUsuńObserwuję :)
To piąteczka;) Fajnie że i Ty lubisz i pijesz;)
UsuńKurcze, chyba muszę spróbować siemię mielić, chociaż nieco się obawiam bo Pani w aptece nie polecała tego sposobu, ale po tym jak się naczytałam aby dokładnie pogryźć wszystkie ziarenka wypicie jednego kubka zajmuje mi ponad godzinę i przez to odwlekam tą kuracje...
OdpowiedzUsuńKoniecznie wypróbuj tą metodę, tylko zmielone ziarna zawsze zalewaj gorącą, chwilę wcześniej przegotowaną wodę, by nie powstawał ten proces cyjanogenezy. Pierwsze efekty są już po 2 tyg, więc jak najbardziej działa;)
UsuńTak wiele czytam na ten temat ale poki co sama niewiem czy spróbować tej metody. Jak z za mgły pamietam swoje jedyne podejście z półtora roku temu i jakoś nie wyszło .. Nie dałam rady tego przełknąć :P podobnie mam z olejem lnianym ... Narazie popijam pokrzywa i myśle o kuracji drożdżami bongo o dziwo mi idzie gładko :)
OdpowiedzUsuńJa dłużej chyba się przyzwyczajałam do smaku drożdży niż do smaku tego napoju. Najgorszy jest 1 kubek, potem jakoś już Ci mniej przeszkadza konsystencja i smak. A na olej lniany mam taki patent, że zamykam nos, wtedy nie czuję ani zapachu, ani smaku czy konsystencji i idzie szybko;)
Usuńsuper efekty, ja siemie dodaję do posiłków w ziarnach, nie umiem się przemóc, aby je pić, jakoś mi nie podchodzi. ;)
OdpowiedzUsuńCałe ziarenka też na pewno dają efekty;) Dobry sposób jak ktoś nie może znieść tego napoju;)
UsuńJestem pod wrażeniem działania siemienia lnianego. Znam go od dawna, ale nigdy nie zagłębiałam się w jego działanie. Cieszę się, że trafiłam na Twojego bloga, na pewno zacznę stosować ten produkt w swojej diecie :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i zapraszam do wspólnego obserwowania
Niby małe ziarenka ale mają w sobie wiele dobrego;) Skorzysta na tym nasza uroda i zdrowie;) Pozdrawiam;)
Usuńhey there :) I like your creative blog :)
OdpowiedzUsuńwould you follow for follow?
Visit my Blog
✎ Free Blogdesign |Facebook |Bloglovin |♥Instagram | Lookbook |Google✚
Stay Gold
Thank you;) I visit your blog;)
UsuńTeż kiedyś stosowałam tą kurację z uwagi na wypadanie ale niestety u mnie nie było spektakularnych efektów :)
OdpowiedzUsuńA szkoda... U mnie efekty były dosyć szybko.
UsuńEfekty są super. Ja jednak nie mogę przełamać do wypicia tego ;p
OdpowiedzUsuńEfekty o wiele lepsze niż po jakichkolwiek tabletkach czy suplementach. Wiem że wygląda nieciekawie i smakuje średnio, ale po tym czasie już nawet polubiłam to;)
UsuńSuper efekty. :)
OdpowiedzUsuńNiby małe ziarenka ale mają w sobie duużo dobrego dla nas;)
Usuńtyle już o tym czytałam pozytywnych opinii , że chyba sama zacznę pić :)
OdpowiedzUsuńobserwuje ♥
Wcześniej też ciągle o tym gdzieś czytałam i w końcu postanowiłam wypróbować;) Szkoda że tak późno, ale lepiej że wogóle;)
UsuńBardzo mi miło;)
Ja też nie sądziłam, że wytrwam w miesięcznej kuracji, po 1 kubku nie miałam ochoty tego więcej pić. Ale następne były ok i już przywykłam i całkiem to polubiłam;) Warto się przełamać;)
OdpowiedzUsuńSame plusy tej kuracji :)
OdpowiedzUsuńOj tak;) Nie spodziewałam się takich efektów po zaledwie 1 miesiącu;) O wiele lesze, niż po wspomagaczach z apteki;)
UsuńJeśli mogę coś podpowiedzieć to zastosowanie siemienia lnianego również zewnętrznie. Picie to jedno. Należy zrobić kleik można to zrobić nawet z całych ziaren i kłaść na skórę, włosy oraz paznokcie.
OdpowiedzUsuńWłosy są po takiej kuracji bardzo lśniące - jedyny minus to u mnie pojawiły się nieco oklapnięte, ale ja mam bardzo ciężkie włosy. Jeśli będziemy kłaść na skórę to spowoduje, że znikają efekty przebywania w zanieczyszczonym powietrzy i efekty używania kosmetyków. Bardzo dobrze siemię lniane może być zastosowane w zimie. Skóra twarzy i rąk jest spierzchnięta przez zimno (choć w tym roku zima nie była tak sroga), zastosowanie kleiku powoduje zanik tych niedoskonałości.
Dziękuje Ci za rady;) Zewnętrznie również stosuję;) I na włosy i na twarz, bardzo polubiłam len i stosuję go na najróżniejsze sposoby;)
UsuńMuszę przyznać, że miesięczna kuracja dała u Ciebie naprawdę fajny efekt. Ja póki co stosuję tylko siemię lniane zewnętrznie, ale również jestem bardzo zadowolona, w szczególności z efektów na włosach i skórze głowy. Wcześnie była nieco przesuszona, a siemię świetnie sobie poradziło z tym problemem. Wewnętrznie jak na razie zostanę tylko przy oleju lnianym.
OdpowiedzUsuńNie sądziłam, że efekty będą widoczne tak szybko, a zauważyłem je już po 2 tyg;) Masz rację, kosmetycznie stosowany żel lniany też świetnie działa i tak jak Ty bardzo go lubię. A olej lniany daje też świetne efekty, kiedyś i ja go piłam i byłam bardzo zadowolona:)
Usuńłal, tyle pozytywów ;)
OdpowiedzUsuńEfekty są świetne, o wiele lepsze niż suplementy w tabletkach;)
UsuńPo tak krotkim czasie ciezko cokolwiek stwierdzic, zwlaszcza z paznokciami, gdzie efekty widac dopiero po 2/3 miesiacach.
OdpowiedzUsuńJa kiedys pilam siemie lniane, ale szybko przestalam bo za bardzo mnie brzydzilo :-D
Pozdrawiam!
U mnie właśnie najszybciej efekty zobaczyłam m.in. na paznokciach, które od razu zrobiły się twardsze i szybciej rosły;)
UsuńSiemię za fajne nie jest, zwłaszcza jego konsystencja, ale już przyzwyczaiłam się do niego;)
Pozdrawiam;)
Moja teściowa to ciągle pije...ja niestety nie mogę się do niego przekonać:( gratuluje sumienności:)
OdpowiedzUsuńZauważam po tym wiele korzyści, więc to mnie motywuje do picia, ale już trochę się przyzwyczaiłam do tego napoju, nawet do jego smaku;) Wiem że nie wygląda zachęcająco, ale gwarantuję Ci, że już 2 i 3 kubek będzie lepszy;))
UsuńTerapia siemieniem lnianym faktycznie działa, tylko cały problem polega na tym, że trzeba długo czekać na efekty. Ale opłaca się. Moim zdaniem faktycznie lepiej pić to siemie lniane niz brac jakies suplementy. No i dużo taniej też się na tym wyjdzie. http://www.jestemfit.pl/artykuly/dieta/siemi%C4%99-lniane-sojusznik-witalno%C5%9Bci-zdrowia-i-szczup%C5%82ej-sylwetki - polecam poczytać :)
OdpowiedzUsuńOj tak, po 2 miesiącach takiej lnianej kuracji efekty były bardzo pozytywne;) No i owszem, trzeba poczekać na nie ok 2 tyg. ale myślę że warto. Chcąc przyjmować suplementy diety efektów również nie zauważymy od razu, więc siemię wg mnie jest lepszą alternatywą;) Z chęcią zajrzę:)
UsuńDużo czytałam na temat siemienia lnianego, dlatego też w tamtym tygodniu kupiłam i sama zaczęłam stosować :)
OdpowiedzUsuńTo powodzenia w kuracji!:) I jestem ciekawa efektów, jakie zaobserwujesz u siebie!:)
UsuńBardzo ciekawe doświadczenie. Co myślisz o pościeli z lnu https://www.poduszka.com.pl/posciel-lniana-c-48_50.html ?
OdpowiedzUsuń